Jak oceniasz pierwszy rok współpracy z PKO Bankiem Polskim? Co zyskaliście, czego się nauczyliście, a czego Bank mógł nauczyć się od ZenCard?

Z pewnością możemy uznać, że pierwszy rok pod skrzydłami Banku był bardzo interesującym, ale również intensywnym okresem dla ZenCard, zarówno pod kątem operacyjnym, jak i organizacyjnym. Jeszcze niedawno funkcjonowaliśmy w zupełnie innym systemie, gdzie jako właściciele „startupu” współpracowaliśmy głównie z funduszami kapitałowymi. Rozpoczynając współpracę z największą instytucją finansową w Polsce, rozpoczęliśmy transformację z inwestora kapitałowego w inwestora branżowego. Wymagało to współpracy po obydwu stronach. Śmiało mogę stwierdzić, że to połączenie wyszło na dobre zarówno nam, jak i Bankowi. Bank dużo lepiej rozumie nasz biznes niż rozumiał to fundusz kapitałowy, szczególnie jeden z nich.

ZenCard zyskał przede wszystkim wiarygodność marki oraz stabilność finansową, na których nam zależało. Dużo się od siebie nawzajem nauczyliśmy, a w szczególności potwierdziła się znana od dawna obserwacja – startupy posiadają większą mobilność i są w stanie szybciej dostarczyć rozwiązania. 

Jakie sukcesy odniósł ZenCard w ostatnim roku?

Rok 2017 zaczęliśmy z dużym przytupem, kiedy to zapisaliśmy się w historii jako pierwszy polski fintech kupiony przez polski bank. Kolejnym krokiem były intensywne prace nad integracją z największym polskim agentem rozliczeniowym eService, co udało się w zaplanowanym czasie i budżecie. Dzięki temu ZenCard zyskał 40% zasięgu na polskim rynku i duże możliwości, jeśli chodzi o współpracę z sieciami handlowymi. Na efekty długo nie musieliśmy czekać, bo już miesiąc po integracji, w sierpniu tego roku, za pomocą naszej technologii stworzyliśmy dedykowaną kampanię dla sieci hurtowni Makro i VISA, odpowiadając kompleksowo za cały projekt. Podjęliśmy wyzwanie i w szybkim tempie dostarczyliśmy rozwiązanie niedostępne do tej pory dla biznesu – niewątpliwie był to spory sukces. Obecnie pracujemy nad wdrożeniem naszej technologii w sieci drogerii Super-Pharm, posiadającej 74 placówki w całej Polsce, oraz kilku innych sieciach, które niedługo mam nadzieję będziemy mogli publicznie ogłosić. Równocześnie rozwijamy ofertę rozwiązań lojalnościowych dla małych i średnich przedsiębiorstw. Tak, jak zakładaliśmy – jesteśmy na dobrej drodze do tego, aby stać się standardem rynkowym. Naszą technologią interesują się już zagraniczne podmioty. W ostatnim kwartale 2017 roku podpisaliśmy umowę z największą instytucją finansową w Finlandii, OP Financial Group, a obecnie prowadzimy także rozmowy z trzema innymi zagranicznymi bankami.

 Jakie były największe wyzwania w rozwoju Waszego biznesu? Jakie napotkaliście problemy?

Niemałym wyzwaniem były dla nas zmiany związane z reorganizacją struktury firmy i intensywnym rozwojem. Przede wszystkim mierzyliśmy się z dynamicznym przyrostem zatrudnienia. Jednocześnie cały czas pracowaliśmy nad dostosowaniem naszego produktu do potrzeb klientów biznesowych, szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw. Przejęcie ZenCard przez PKO BP oznaczało dla nas również niemały sprawdzian związany z dbałością o zachowanie kultury firmy pomimo zmiany właściciela. Mimo to, tempo prac jeszcze bardziej napędzało nas do działania, dzięki czemu udało nam się z sukcesem zakończyć ten rok i z dużą nadzieją oraz optymizmem patrzeć na kolejny.

Jakie wydarzenia w ostatnim roku uważasz za najważniejsze w świecie fintechowym oraz w zakresie współpracy korporacji ze startupami?

Nieskromnie przyznam, że jako ZenCard zapoczątkowaliśmy zupełnie nowy etap współpracy pomiędzy światem bankowości a fintechami. Choć na razie jest to ewenement na polskim rynku, dało się odczuć, że zmienił on podejście wielu podmiotów – banków czy innych instytucji finansowych – które zaczęły intensywniej korzystać z rozwiązań oferowanych przez startupy. Przykładowo, powstały bądź rozpędzały się kolejne akceleratory, zarówno przy korporacjach, jak i bankach, co wpisuje się w ogólnoświatowy boom fintechowy. Mowa tu m.in. o „Let’s fintech with PKO BP”.

Jakie trendy zauważasz w branży fintech? Co nas czeka w nadchodzącym roku?

Obecnie chyba najgorętszymi tematami w branży są kryptowaluty oraz platformy blockchainowe. Przewiduję, że to drugie rozwiązanie ma większą szansę na powodzenie, w kontekście zastosowania biznesowego. Jeśli chodzi o polskie fintechy to wciąż ciężko konkurować im z dużymi instytucjami, dlatego możemy spodziewać się ich konsolidacji – niekoniecznie jeszcze w 2018 roku, ale z pewnością proces ten będzie postępował i będziemy ich świadkami. Mam jednak nadzieję, że usłyszymy o ciekawych przejęciach lub współpracy z zagranicznymi instytucjami finansowymi.

Myślę także, że sporo interesujących wydarzeń i rozwiązań w tym sektorze czeka nas w związku z wejściem przepisów PSD2 i RODO w maju 2018. Będzie to duży sprawdzian zarówno dla fintechów, jak i instytucji finansowych.

Jakie są cele ZenCard na 2018 rok?

Dynamiczny wzrost w kraju i za granicą, przekonanie największych sieci handlowych do wykorzystania naszej technologii i budowa nowych innowacyjnych produktów, które zmienią terminal płatniczy w urządzenie o znacznie większym potencjale. Oczywiście będziemy stale pracować nad udoskonalaniem naszej technologii w celu zaspokajania potrzeb zarówno obecnych, jak i przyszłych klientów. Ważnym punktem będzie także dbałość o nasz zespół, który z uwagi na rozwój na pewno będzie się powiększać. Idealnie, gdyby to wszystko udało się w duchu Zen – czego życzę sobie i wszystkim w 2018 roku.